piątek, 12 lipca 2013

Przerzedzanie zawiązków na drzewach owocowych


          W sadzie, przysłowie, że od przybytku głowa nie boli nie sprawdza się niestety. Obficie kwitnące drzewa owocowe cieszą sadowników, ale też zwykle jest to sygnał, że będzie dodatkowa praca przy przerzedzaniu zawiązków, czyli wyłamywaniu nadmiernej ilości zawiązanych owoców.


          Jeśli mamy w ogrodzie jabłonie, grusze, śliwy, brzoskwinie lub morele, to warto poznać zasady przerzedzania zawiązków i stosować je dla polepszenia jakości plonów.
Skąd się bierze nadmiar zawiązków?
           Korzystne warunki glebowe i pogodowe przy zawiązywaniu pąków kwiatowych w poprzednim sezonie, a następnie dobra pogoda przy kwitnieniu, umożliwiająca skuteczne zapylanie prowadzi do wykształcenia zbyt dużej liczby zawiązków owoców w porównaniu z możliwością ich wyżywienia przez drzewo.
           Mądrość natury sprawia, że część słabszych zawiązków w przypadku gruszy, jabłoni i śliw opada samoistnie do połowy czerwca. Wtedy sadownik musi ocenić, czy ilość owoców pozostałych na drzewie jest adekwatna do możliwości ich wyżywienia, czy też należy usunąć zawiązki nadmiernie zagęszczone.
           Na wyjątkowo obficie kwitnących drzewach moreli czy brzoskwini wystarczy, aby jedynie 5% kwiatów wydało owoce – cała reszta jest zbędna.
Dlaczego przerzedzamy?
           Pozostawienie zbyt dużej liczby zawiązków  to w efekcie:
• małe, niezbyt smaczne owoce,
• często połamane od nadmiernego ciężaru gałęzie,
• podwyższone ryzyko wystąpienia chorób grzybowych przy dużym zagęszczeniu owoców,
• osłabienie drzewa i niskie plonowanie w następnym sezonie.
W jakim terminie?
           W przypadku jabłoni, gruszy i śliw zwykle w drugiej połowie czerwca, gdy zaobserwujemy zakończenie samoczynnego opadania owoców (tzw. opad świętojański).
           Morele i brzoskwinie około 30 dni po zakończeniu kwitnienia, gdy zawiązki są wielkości orzecha laskowego. Jeśli drzew jest dużo, zaczynamy od odmian najwcześniejszych.
W jaki sposób?
           W przypadku dużych owoców, takich jak gruszki, jabłka czy brzoskwinie zasadą jest pozostawienie jednego lub dwóch zawiązków w odległości 15 – 20 cm.
           Przerzedzanie przeprowadzamy wyłamując lub wycinając delikatnie najsłabsze lub zniekształcone owoce.
           Śliwki w zależności od odmiany pozostawiamy po jednej lub dwie co 5 – 10 cm.


czwartek, 11 lipca 2013

Pikowanie roślin


          Jeśli zdecydowaliśmy się na wcześniejszy wysiew warzyw lub kwiatów do pojemników i uprawę roślin w domu, szklarni lub inspekcie, to kolejnym krokiem w pielęgnacji wielu siewek jest pikowanie, czyli przesadzanie roślin do nowych pojemników.
           Nie wszystkie rośliny wymagają pikowania, dla niektórych przesadzanie jest wręcz szkodliwe. Takie rośliny od razu siejemy w oddzielnych doniczkach.
          Jednak warzywa takie jak pomidory, papryka, kapusta, selery czy kalafiory, a także wiele roślin ozdobnych najlepiej rozwija się właśnie dzięki pikowaniu.


Podstawowe powody pikowania to:
• wzmocnienie systemu korzeniowego. Przy przesadzaniu wierzchołek korzenia ulega uszkodzeniu, co stymuluje roślinę do intensywnej regeneracji uszkodzonych tkanek i tworzenia licznych korzeni bocznych. Dzięki temu nowy system korzeniowy jest silniejszy i łatwiej przystosowuje się do nowych warunków,
• zapewnienie roślinom większej powierzchni do rozwoju. Gęsto wysiane siewki dobrze rosną w niewielkich pojemnikach w początkowej fazie wzrostu. Później nadmierne zagęszczenie ogranicza dostęp roślin do składników odżywczych i światła.
Kiedy należy rozpocząć pikowanie?
          Do pikowania przystępujemy we wczesnej fazie wzrostu rośliny, kiedy oprócz liścieni (pierwszych listków wytwarzanych przez roślinę) pojawiają się już dwa liście właściwe. Zwykle następuje to od dwóch do sześciu tygodni po wykiełkowaniu.

Pikowanie krok po kroku:

1. Przed pikowaniem przygotowujemy: ziemię wolną od nasion chwastów (np. mieszankę torfu, ziemi kompostowej, ziemi liściowej i piasku), pojemniki wielokrotnego użytku lub jednorazowe (torfowe kupione w sklepie lub samodzielnie wykonane ze starych gazet – te pojemniki możemy wysadzić do gruntu razem z rośliną), łopatkę i ewentualnie patyczek pomagający w przesadzaniu najmniejszych roślin.

2. Pojemnik z siewkami obficie podlewamy.

3. Za pomocą łopatki  wydobywamy z pojemnika po kilka roślin (razem z ziemią), a następnie palcami delikatnie rozdzielamy siewki.

4. Sadzimy do przygotowanych doniczek starając się, aby korzenie roślin nie przeschły w czasie tej czynności. Siewki należy zakopać głębiej, niż rosły w pierwotnym pojemniku – zwykle do nasady liścieni.

5. Posadzone rośliny delikatnie podlewamy.

6. Przez dwa, trzy dni chronimy je przed nadmiernym nasłonecznieniem, potem możemy  już przystąpić do stopniowego hartowania.


środa, 10 lipca 2013

Uprawa pomidorów gruntowych – ekologiczna. II

Zasilanie i podlewanie
        Częstotliwość dokarmiania pomidorów po posadzeniu zależy od naszej oceny kondycji  krzaczków. Jeśli są ciemnozielone, jędrne i szybko rosną – zasilanie jest zbędne – może nawet zaszkodzić, ponieważ przenawożone rośliny nie będą chciały owocować.
        Natomiast jasnozielone, wiotkie rośliny z pewnością będą wymagały wzmocnienia. Znakomitym nawozem płynnym poprawiającym szybko i skutecznie wygląd i siły witalne pomidorów jest  gnojówka z obornika, o której przygotowaniu i stosowaniu piszemy tutaj.
        Dobry preparat stanowi również gnojówka z pokrzywy stosowana w rozcieńczeniu z wodą w stosunku 1:10. Podlewając rośliny pamiętajmy, aby nie moczyć liści ze względu na ryzyko chorób grzybowych.
        Pomidory źle znoszą zarówno nadmiar jak i niedostatek wody w glebie – dlatego nie warto sadzić ich na stanowiskach podmokłych, a w czasie suszy trzeba je koniecznie podlewać.
        Podlewanie powinno być obfite, ale nie częstsze niż dwa razy w tygodniu. Nawadniając rośliny pamiętamy o zasadzie, ze moczenie liści jest szkodliwe – dlatego zwykle stosujemy podlewanie punktowe bezpośrednio pod każdy krzaczek.
        Gdy ziemia lekko przeschnie, warto ją płytko spulchnić, aby zapewnić dostęp tlenu do systemu korzeniowego.

Zbiory
        Ten najprzyjemniejszy zabieg pielęgnacyjny rozpoczynamy po wybarwieniu pierwszych owoców. Jeśli rośliny są zdrowe, to nie śpieszmy się ze zrywaniem owoców – najsmaczniejsze są te w pełni dojrzałe na krzaczku.
         Pomidory obrywamy delikatnie, aby nie wyłamać pozostałych owoców lub pędów, które są bardzo kruche.


Pomidory będą smaczniejsze, jeśli dojrzeją na krzewie

Przyczyny niepowodzeń w uprawie pomidorów
        Pomidory, smaczne i pożądane, są jednocześnie dość kapryśne i zależne od pogody, jeśli uprawiamy je pod gołym niebem. Jeśli mimo starań nie udało się nam uzyskać dobrych zbiorów, to przyczyny mogły być różne. Warto je zidentyfikować, aby w kolejnym sezonie uniknąć błędów i doczekać się smakowitych owoców.

Co się mogło stać?
-sadzonki były zarażone chorobami  
-źle wybraliśmy stanowisko (zimna i mokra gleba, mało słońca, nieprawidłowy odczyn gleby)
-nie zastosowaliśmy płodozmianu (atak chorób i szkodników zastanych przez rośliny w glebie)
-nie dostarczyliśmy właściwej ilości składników odżywczych (ich brak lub nadmiar sprawia, że owoce nie wykształcają się lub nie dojrzewają)
-zbyt często lub zbyt rzadko podlewaliśmy rośliny (wzrost został zahamowany przez nadmiar lub brak wilgoci)
-nieprawidłowo podlewaliśmy (rozwój chorób na często moczonych liściach)
-rośliny posadziliśmy zbyt gęsto (co prowadzi do rozwoju chorób grzybowych i łatwiejszego przemieszczania się szkodników)
-nieprawidłowo przycinaliśmy pędy (drobne i mało smaczne owoce).
-nie dopisała pogoda; chłodne i deszczowe lato niestety może zniweczyć wysiłki podjęte przy uprawie pomidorów – wtedy bywa, że nawet opryski chemiczne nie są utrzymać plantacji towarowych w pełnej zdrowotności. 

        Niestety z siłą wyższą nie możemy się mierzyć, ale zawsze pozostaje nadzieja na nowy, lepszy sezon.